Bart De Clercq (Lotto Soudal) wygrał piąty etap 72. Tour de Pologne UCI
World Tour z Nowego Sącza do Zakopanego i został nowym liderem wyścigu.
Najlepszy z Polaków Tomasz Marczyński (Reprezentacja Polski) był dziś
szesnasty, a w klasyfikacji generalnej zajmuje 21. miejsce.
Piąty etap wywrócił do góry nogami
dotychczasową klasyfikację wyścigu. Licząca 223 kilometrów trasa dla wielu
okazała się potyczką nie tylko z rywalami, ale również z własnymi słabościami.
Niedługo po starcie z Nowego Sącza z peletonu oderwała się grupka kolarzy, w
której główną rolę odgrywał Grega Bole (CCC Sprandi Polkowice) – zwycięzca
czterech Górskich Premii I kategorii Tauron. Dzięki tej zdobyczy Słoweniec
objął prowadzenie w klasyfikacji górskiej całego wyścigu. Inaczej niż wczoraj
uciekinierzy zostali złapani przez główną grupę, w której jechali znakomici
górale – Fabio Aru (Astana), Christophe Riblon (AG2R) czy Jon Izaguirre
(Movistar). Przez pewien czas jechał w niej również Michał Kwiatkowski (Etixx –
Quick Step), ale mistrz świata nie wytrzymał tempa i ostatecznie na dzisiejszym
etapie stracił ponad 20 minut.
W grupie zostało tylko dwóch Polaków –
Maciej Paterski (CCC Sprandi Polkowice) oraz Tomasz Marczyński. Jednak i oni
nie wytrzymali zabójczego tempa nadawanego przez kolarzy Astany. Tymczasem z
przodu dochodziło do nerwowych prób ataków – uciekali Davide Formolo
(Cannondale – Garmin) i Sergio Luis Henao (Team Sky) . Na kilka kilometrów
przed metą jak strzała pomknął Bart de Clercq i to on został bohaterem etapu.
Na najwyższym stopniu podium stanął nie tylko jako etapowy zwycięzca, ale
również jako nowy lider klasyfikacji generalnej Skandia. Drugi na mecie Diego
Ulissi (Lampre - Merida) awansował również na drugie miejsce w całym wyścigu ze
stratą czterech sekund do prowadzącego Belga. Sześć sekund traci trzeci w
klasyfikacji generalnej Davide Formolo (Cannondale – Garmin). Różnice w
czołowej dwunastce, w której są między innymi Aru, Izaguirre, Riblon, nie
przekraczają 17 sekund. A to w perspektywie królewskiego etapu w Bukowinie
Tatrzańskiej pozostawia sprawę zwycięstwa w wyścigu nierozstrzygniętą. Zmalały natomiast
szanse polskich kolarzy. Najwyżej w klasyfikacji jest obecnie Tomasz Marczyński
ze stratą dwóch minut i siedmiu sekund do lidera.
Jutro w żółtej koszulce lidera klasyfikacji
generalnej Skandia pojedzie de Clercq. Koszulkę Najlepszego Górala Tauron
założy Grega Bole, a Najaktywniejszego Zawodnika Lotto Kamil Gradek. Najlepszym
sprinterem pozostaje Marcel Kittel, a najwyżej sklasyfikowanym Polakiem w
premii Lotos Tomasz Marczyński.
Bart De Clercq: To był trudny, długi etap z dużą liczbą wzniesień. Końcówka wyglądała
nerwowo. Było kilka ataków, ale nikomu się nie powiodło. Potem spróbowałem ja i
mi się udało. Dość szybko zyskałem przewagę i wiedziałem, że muszę dać z siebie
na sto procent do samej mety. Na końcu była długa prosta lekko w górę.
Wiedziałem, że będzie ciężko, ale się udało. Pojawiła się nadzieja na dobre
miejsce w całym wyścigu, ale na razie cieszę się z tego zwycięstwa.
Tomasz Marczyński: Na samym końcu trochę mi zabrakło. To dlatego, że nie było mnie od
początku w tej grupie, musiałem do niej doskakiwać i straciłem trochę sił.
Szkoda, że musiałem nadrabiać, bo generalnie czuję się nieźle. Zmiana trasy
tego etapu spowodowała, że stał się on bardzo selektywny. Wiedziałem, że na
metę przyjedzie bardzo mała grupa i tak się stało. Wszyscy są zmęczeni, ale
jutro będziemy walczyć.