Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brygida Grysiak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brygida Grysiak. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Ewa K. Czaczkowska oraz Brygida Grysiak na Targach Wydawców Katolickich!

Wydawnictwo Znak zaprasza na spotkania podczas 
Targów Wydawców Katolickich!

XXII Targi Wydawców Katolickich odbędą się w dniach od 7 – 10 kwietnia 2016 r. w Arkadach Kubickiego na Zamku Królewskim, Plac Zamkowy 4, Warszawa. 

Ewa K. Czaczkowska będzie podpisywała swoją najnowszą książkę:

Papież, który uwierzył  

w sobotę 9 kwietnia od godziny 11.00 na stoisku Wydawnictwa Znak (nr 52).


Spotkanie z Brygidą Grysiak oraz Kacprem Halskim,

tatą Jureczka - bohatera książki

Kochają mnie do szaleństwa 

odbędzie się w niedzielę 10 kwietnia o godzinie 13.00 w sali koncertowej na Zamku Królewskim.

piątek, 13 listopada 2015

Prawdziwa historia Jureczka Brygidy Grysiak trafia w ręce Czytelników


[WYGRAJ KSIĄŻKĘ] Konkurs rozwiązany


"Kochają mnie do szaleństwa" ma już swoich właścicieli!
Zwycięzcy niebawem otrzymają e-mail z informacją o wygranej.

**************
Pięcioletni chłopiec opowiada o cudzie, dzięki któremu żyje.

**************
 Niezwykła siła całej rodziny, miłość bliskich i wiara w to, że Jurek mimo zdiagnozowanego glejaka złośliwego może wyzdrowieć, to lekcja nadziei dla wszystkich. Także dla tych, którzy ją stracili. Dopiero w najtrudniejszych sytuacjach możemy odkryć, ile mamy w sobie siły, i zrozumieć, że każdy dzień daje szansę na wielką wygraną. Wystarczy tylko docenić to, co już się ma. I kochać do szaleństwa.

poniedziałek, 9 listopada 2015

[POLECAMY KSIĄŻKĘ] Kochają mnie do szaleństwa. Prawdziwa historia Jureczka - Brygida Grysiak

Pięcioletni chłopiec opowiada o cudzie, dzięki któremu żyje.

Jestem Jurek, mam pięć lat i naprawdę dużą głowę – to taki trochę mój znak rozpoznawczy. Głowa jest duża nie tylko dlatego, że jestem bardzo mądrym chłopcem – tak mówią Mama z Tatą – ale też dlatego, że jak byłem naprawdę malutki, to zamieszkał w niej wielki guz.
 Cztery lata temu lekarze dawali mi tylko kilka tygodni życia. Wszyscy już myśleli, że umrę. Nawet Mama i Tata. Musiało im być wtedy bardzo smutno, ale wszyscy bardzo prosili Pana Boga, żeby mnie tak szybko nie zabierał do siebie. Dobrze, że tak prosili, choć myślę, że u Pana Boga też jest fajnie.

 Niezwykła siła całej rodziny, miłość bliskich i wiara w to, że Jurek mimo zdiagnozowanego glejaka złośliwego może wyzdrowieć, to lekcja nadziei dla wszystkich. Także dla tych, którzy ją stracili. Dopiero w najtrudniejszych sytuacjach możemy odkryć, ile mamy w sobie siły, i zrozumieć, że każdy dzień daje szansę na wielką wygraną. Wystarczy tylko docenić to, co już się ma. I kochać do szaleństwa.